Jak oceniacie imprezy/kluby w Polsce w porównaniu do tych w Irlandii? Ja dużo się bawiłem i tu i tu, ale chyba bardziej mi sie podobało na zielonej wyspie. Atmosfera całkiem fajna, kluby duże i ładne choc raczej ich mniej niż w Polskich miastach. Słyszałem nawet że w Dublinie jest albo ma być jakiś polski klub;]
Clubbing w Polsce a w Irlandii
- Message
Ja tam wolę krakowskie kluby koło rynku niż te w Irlandii. co jak co, ale bawić Polacy się potrafią, a klubu są bardzo fajne. W Irlandi mało imprezowałem i tamtejsze kluby zbytnio mi się niepodobały, ale może dlatego, że trafiałem w słabe miejsca;P
Nie podoba mi się to w klubach na wyspie, że są podziały rasowe przez które można się niekiedy wpieprzyć w niezłe kłopoty, ochrona także traktuje nas Polaków z góry co mi się stanowczo nie podoba.
Wiem o czym mówisz sacrum ja też to odczułem na własnej skórze parę razy, ale to też zależy od lokalu do którego się trafi.
A wyspiarze denerwuja mnie w Polskich klubach, szczególnie anglicy. Zachowują się zazwyczaj grubiańsko, lubią zaczepiać w nie przyjemny sposób dziewczyny oraz robic awantury...
Co do anglików to się zgodzę, w Warszawie jest ich pełno i nikt za nimi zbytnio nie przepada, mają portfelę wypchane funtami, ale to im nie pozwala na chamskie zachowanie.
W Krk to samo. Nie lubię jak ktoś o 3 w nocy pod moimi oknami gra mecz puszką po piwie i wyklina po angielsku
Coś o tym wiem:) ale tak to bywa, że jak się jest na obcym gruncie to się go mniej szanuje od swojego ,,podwórka". Anglicy są w tym mistrzami.
Zgadzam się w pełni z Tobą. Jest to spowodowane ich poczuciem wyższości, np w sferze materialnej, dla nich Polska to wioska do zabawiania się i szastania kasą.
Bo zyją w kraju gdzie łatwo dorobic sie czegoś i każdy z nich potem może się wybrać do takiej Polski i żyć jak król.
znalazłem fajna stronkę gdzie wszystko jest napisane, o klubach, koncertach,noclegach www.dublinpubscene.com :) wklejam bo może komus się przydać.
MNie również bardziej odpowiadają imprezy w tutejszych clubach, tutaj jest tak weselej i bogaciej. U nas w Posce to pamiętam tylko zadymy, nie mozna było spokojnie wypić piwa bo zaraz bójka była.













BeeNET