Cześć wszystkim:) palicie papierosy? Ja tak...postanowiłam rzucić..już niedługo. Tylko nie wiem jak się do tego zabrać:( Może coś poradzicie?
Papieroski...
- Message
Cześć, ja pale fajeczki...pół paczki dzienni. I powiem Tobie, że już 3 razy próbowałem rzucić, bez większych efektów. Fajki to jest zły nałóg.
Mój kumpel kupił te plasterki nicorette. Podobno pomagają! Spróbuj jeśli tak bardzo chesz rzucić palenie. Ja to chyba jednak sie poddam, nie mam sił na nowo próbować. Pewnie znowu byłoby tak, że posedłbym na impreze i ktoś by mnie skusił.
Zastanawiam się po co ludzie palą te papierosy? Nie dość, że zdrowie niszczy się to kasa leci. Dobrze, że papierosy są coraz droższe. I bardzo się cieszę, że jest zakaz palenie w pubach.
Ja pale ale na imprezach, jak juz wypije kilka mocnych to mam ochote palić. Nie jestem naługowcem, pale dla przyjemności. Mój kumpel rzucił z dnia na dzień, po prostu ma silną wole. Jeśli masz też, to dasz rade. Jeśli nie masz silnej woli to możęsz mieć problem.
Kiedyś popalałem sobie, najwięcej na imprezach. Wiadomo do browara cos chciało się zapalić. Pamiętam potem nad ranem, obżydliwy kapeć w buzi. To było najgorsze, gorsze od kaca. Rzuciłem fajki bo wystraszyłem się mojej pikawy. Serce coraz częściej zaczynało mi szybko bić, czasami bolało. Nie byłem z tym u lekarza, ale gdy rzuciłem fajki to po pewnym casie wszystko sie uspokoiło. Strach pomógł mi rzucić to badziewie.
Teraz czasami mam ochote zapalić, ale jak pomyślę sobie, ż ejuż ok. 4 lata nie palę to nie chcę od nowa zaczynać.
Faji to nałóg. Sam palę i wkurzam się na siebie, że wpadłem w to gówno... Nie potrafię rzucić, próbowałem już kilka razy. Najdłuzej wytrzymałęm 5 dni, potem zaczęłem jeszcze więcej palić. Plasterki, gumy nie pomagają. Wiem, że nawet gdyby fajki były jeszcze droższe kupowałabym. Pewnie odmówiłbym sobie jakiegoś żacia, ale fajki muszą być. Ranek bez papierosa jest tragiczny.
Papierosy zabijają- na każdych fajkach to pisze. Nie odstrasza WAs to? Ja bym nie mógł tknąc czegoś co wiem, że mu szkodzi. To tak, jakbym nie chciał zyć i nie zależałoby mi na życiu. Rozumiem, że to nałóg, ale ten nałóg prowadzi do śmierci....i to jest w 100% pewne, więc po co palić? Lepiej robić coś dla zrowia.













BeeNET